Produkt dodany do koszyka

3 (54) 2018 - Porównanie i metoda. Metody studiów porównawczych.

O metodzie porównawczej w tak zwanych pomysłach etymologicznych Adama Mickiewicza

Olaf Krysowski

(Uniwersytet Warszawski)

Samuel Fiszman w rozprawie Komparatystyka w prelekcjach paryskich Adama Mickiewicza słusznie pisał o wykładach, że jest to „pierwsza porównawcza historia intelektualna świata słowiańskiego i zachodnioeuropejskiego, w całości świetna realizacja metody komparatystycznej w tej postaci, w jakiej się kształtowała w programach europejskiego romantyzmu pierwszej połowy wieku XIX”1. Nasuwa się od razu pytanie, skąd wzięła się u poety w latach 40. tak wydoskonalona umiejętność myślenia w kategoriach porównawczych. Błędem byłoby raczej przypisywanie zasług w zakresie jej kształcenia wileńskiemu pionierowi komparatystyki, profesorowi Leonowi Borowskiemu, którego odczytów poświęconych wymowie i poezji Mickiewicz słuchał podczas studiów. Autor Uwag nad poezją i wymową pod względem ich podobieństwa i różnicy (1820), któremu poeta ufał jako czytelnikowi i krytykowi II części Dziadów2, nie był ani wyróżniającym się dydaktykiem, ani wybitnym teoretykiem metody porównawczej3. Wprawdzie opublikowane przez niego Uwagi nad poezją i wymową niektórzy badacze uznają – obok rozprawy Brodzińskiego O klasyczności i romantyczności... czy Śniadeckiego O pismach klasycznych i romantycznych – za jeden z głosów w polemice klasyków z romantykami4, jednak jej znaczenie w głównym nurcie sporu o romantyzm na przełomie drugiej i trzeciej dekady XIX wieku było niewielkie. Przedstawiony w niej dyskurs metodologiczny ograniczał się do prezentacji porównania jako narzędzia, które może się przysłużyć do powstania teorii relacji między sztukami pięknymi oraz wskazania czynników historycznego i regionalno-etnicznego jako kryteriów rozstrzygających w ocenach zestawianych dzieł. Pożytecznym zabiegiem było odwołanie się przy tym do słabo jeszcze w polskiej nauce rozpoznanych metod oraz praktyk komparatystycznych Dubosa, Lessinga, Mendelssohna, Kanta i Herdera5. Mimo tego ożywczego akcentu w postaci nawiązań do myśli preromantycznej już młodzieńcze rozprawy krytyczne Mickiewicza, takie jak Uwagi nad Jagiellonidą Dyzmasa Bończy Tomaszewskiego czy O poezji romantycznej, obfitujące w komentarze o relacjach między literaturą polską i europejską, wskazują, że więcej mistrz mógłby nauczyć się od ucznia niż uczeń od mistrza. Co więcej, prelekcje paryskie dowodzą, że dystans między poziomem analizy porównawczej poety i wileńskiego profesora sukcesywnie wzrastał.

Większy rozgłos niż Borowski zdobył w drugiej dekadzie wieku inny prekursor polskiej komparatystyki – Ludwik Osiński. O jego wykładach na Uniwersytecie Warszawskim Mickiewicz słyszał jednak tylko z drugiej ręki, z relacji Jana Czeczota i Franciszka Malewskiego. Opinie przyjaciół poety o poziomie merytorycznym zajęć Osińskiego były krytyczne. Malewski w 1819 roku donosił nawet, że wykładowca zamierza zrezygnować z zajmowanego stanowiska z powodu negatywnych opinii studentów na temat prowadzonych przez niego lekcji6. Upodobania i umiejętności komparatystyczne Mickiewicza należałoby więc łączyć bardziej z jego predyspozycjami intelektualnymi i talentem pisarskim niż z wykształceniem humanistycznym, choć to ostatnie nie pozostaje wobec omawianej kwestii zupełnie obojętne.

Warto zastanowić się, który to w istocie przedmiot zainteresowań Mickiewicza skłaniał go w latach 40. do posługiwania się metodą porównawczą. Pozornie rzecz wydaje się oczywista. Na najbardziej ogólnym poziomie byłaby to przedstawiana w prelekcjach paryskich Słowiańszczyzna. Jak pisał Michał Kuziak, miała ona „stanowić uniwersum ścierających się idei, miejsce dialogu, często walki kultur. Perspektywa taka dała podstawy komparatystyce wewnątrzsłowiańskiej prelekcji”7. Zagłębiając się w problematykę „wewnątrzsłowiańską” wykładów, można jednak dostrzec, że generuje ona u Mickiewicza z jednej strony potrzebę mówienia o relacjach między światem słowiańskim i zachodnioeuropejskim, z drugiej – zdefi niowania rzeczywistego, jak najbardziej konkretnego i uchwytnego przedmiotu porównań. Przedstawiając więc założenia prelekcji, Mickiewicz w II wykładzie pierwszego kursu zaznacza, że będzie rozważał „stosunki cywilizacji słowiańskiej i zachodniej oraz ich wzajemne wpływy” [VIII, 24]. Gdy zaś próbuje precyzyjniej określić przedmiot badań, stwierdza w prelekcji XXVIII drugiego kursu, że celem odczytów „jest nade wszystko odkrywać związki między literaturami słowiańskimi a europejskimi, śledząc zasadniczą myśl tych literatur” [IX, 360]. Literatura jednak nie jest punktem dojścia w poszukiwaniu przez Mickiewicza coraz to bardziej uchwytnych obiektów porównań. Materiałem w sposób bardziej akuratny odzwierciedlającym proces rozwoju kultur, a niekiedy stanowiącym jedyny wiarygodny ich ślad, okazuje się język, narzędzie „rozmowy i literatury” [VIII, 55]. Taki niepowtarzalny „pomnik” wystawili własnej historii i tradycji Słowianie, którzy – jak mówił profesor w wykładzie VII pierwszego kursu – nie stworzyli charakterystycznej architektury, wybitnych dzieł sztuki „ani nawet medalów, monet, inskrypcyj. Ze wszystkich ich prac pozostał jeno ich język; rzec można, iż wszystkie ich siły, wszystkie zdolności poszły na ukształcenie języka” [VIII, 83].

Wartość języka – jako źródła wiedzy o Słowianach i kryterium pozwalającego na porównywanie ich z innymi nacjami – jest w opinii Mickiewicza tym większa, że lud ten nie stworzył własnej mitologii. Mity towarzyszyły rozwojowi kultur egipskiej, greckiej, rzymskiej, germańskiej, skandynawskiej i wielu innych. Opowiadały o fantastycznych początkach plemion, heroicznych czynach, nadprzyrodzonych zdolnościach władców i wojowników, bliskich relacjach ludzi i bogów. Pozwalały jednostkom identyfi kować się z określoną społecznością i tradycją. Jak zasugerował Mickiewicz, Słowianie – przez to, że ich pierwotna religia opierała się na prostych dogmatach: wierze w jednego Boga, w walkę dobra ze złem i w nieśmiertelność duszy, a także przez to, że nie miała w sobie, jak inne, pierwiastka objawienia i nie obejmowała swoim zasięgiem bezpośrednich relacji ludzko-boskich – nie byli zdolni do „wyrobienia” mitologii8

 

CAŁY TEKST JEST DOSTĘPNY W WYDANIU PAPIEROWYM „TEKSTUALIÓW” I W PRENUMERACIE INTERNETOWEJ CZASOPISMA.


1 S. Fiszman, Komparatystyka w prelekcjach paryskich Adama Mickiewicza, „Pamiętnik Literacki” 1981, nr 2, s. 125.

2 Por. list do Jana Czeczota z 4/16 grudnia 1822 roku [XIV, 249].

3 Zob. D. Beauvois, Szkolnictwo polskie na ziemiach litewsko-ruskich 1803–1832, t. 1: Uniwersytet wileński, Lublin 1991, s. 260–261.

4 Por. S. Buśka-Wroński, Wstęp [w:] L. Borowski, Uwagi nad poezją i wymową i inne pisma krytycznoliterackie, Warszawa 1972, s. 25.

5 Więcej na ten temat [w:] O. Krysowski, Pogranicza romantyzmu – romantyzm pogranicza, Warszawa 2016, s. 231–232.

6 Zob. R. Skręt, Osiński Ludwik h. Junosza [w:] Internetowy polski słownik biograficzny, http://ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/ludwik-h-junosza-osinski [dostęp: 14.07.2018].

7 M. Kuziak, O prelekcjach paryskich Adama Mickiewicza, Słupsk 2007, s. 21.

8 W VI wykładzie pierwszego kursu prelekcji poeta mówił, że religia ta „była skazana na jałowość, ponieważ (...) brak jej było całkowicie idei objawienia, bezpośredniego stosunku między Bogiem a człowiekiem. Stąd religia owa nie mogła nigdy wyrobić mitologii, która według słusznego, naszym zdaniem, przekonania wielu badaczy jest tylko skażeniem religii objawionej. Istnienie mitologii każe zawsze przyjąć stosunki między bóstwem a ludźmi. Wszystkie filozofie wzięły początek z tłumaczenia tych stosunków; wszystkie filozofie zakładają istnienie mitologii” [VIII, 68]. Fragmenty wykładów i innych tekstów Mickiewicza cyt. za: A. Mickiewicz, Dzieła. Wydanie rocznicowe 1798–1998, t. 1–17, Warszawa 1993–2005. W sąsiedztwie cytatów podaję numery tomów i stron. Mickiewicz zweryfi kował tę opinię w trzecim kursie prelekcji, odnosząc się do badań czeskiego uczonego, wykładowcy Uniwersytetu Lwowskiego, Ignáca Jana Hanuša, który w wydanej w 1842 roku pracy Die Wissenschaft des Slawischen Mythus im weitesten, den altpreußisch-lithauischen Mythus mitumfaßenden Sinne (Nauka o mitologii słowiańskiej w znaczeniu najszerszym obejmującym zarazem mitologię staro-prusko-litewską) dowodził istnienia swoistego systematu mitów słowiańskich. W wykładzie XII poeta zwracał uwagę, że „Uczony niemiecki [!] Hanusch ogłosił przed rokiem dzieło o mitologii słowiańskiej. Rozebrawszy wszystkie znane systematy mitologiczne, indyjski, perski i grecki, uznaje on systemat słowiański, a raczej litewsko-słowiański za najobszerniejszy, najgłębszy i najpełniejszy” [X, 144]. Profesor mylnie określił narodowość badacza prawdopodobnie dlatego, że w napisanej po niemiecku książce jego nazwisko zostało zapisane jako Hanusch [por. X, 363].

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z Polityką prywatności. Jeśli nie wyrażasz zgody, prosimy o wyłącznie cookies w przeglądarce. Więcej →

Zmiany w Polityce Prywatności


Zgodnie z wymogami prawnymi nałożonymi przez Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE, w niniejszym Serwisie obowiązuje nowa Polityka prywatności, w której znajdują się wszystkie informacje dotyczące zbierania, przetwarzania i ochrony danych osobowych użytkowników tego Serwisu.

Przypominamy ponadto, że dla prawidłowego działania serwisu używamy informacji zapisanych w plikach cookies. W ustawieniach przeglądarki internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies.

Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie cookies w niniejszym Serwisie, prosimy o zmianę ustawień w przeglądarce lub opuszczenie Serwisu.

Polityka prywatności